Obecny czas: 19 Sie 2018, 03:26

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 5 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Niemieccy Korespondenci wojenni i Fallschirmjager.
PostWysłany: 09 Cze 2010, 22:43 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 22 Maj 2010, 13:15
Posty: 8
Mam nadzieję że dobrze wybrałem miejsce na wątek. Wszak debata może być czysto historyczna. :)
Jako postać w którą postanowiłem się wcielić w rekonstrukcji wybrałem niemieckiego korespondenta wojennego. Zwróciłem uwagę na te formacje ponieważ na co dzień zajmuję się po trosze dziennikarstwem. Znam specyfikę pracy fotoreportera i łącząc to z pasją historyczną nie mogło być inaczej. Ponadto postać reportera towarzyszyła działaniom wojennym od pierwszego do ostatniego dnia. Reporterzy działali na wszystkich frontach i przy każdej możliwej formacji. Dodatkowo byli to ludzie potrafiący doskonale improwizować i mieli ku temu zawsze możliwości.

Losy Propagandakompanie (PK) są fascynujące bardziej niż można by przypuszczać. Formację powołał do życia słynny dr. Josef Goebbels. PK były dla niego potrzebna jak woda i powietrze do życia. Organizacja stanowiła w jego zamyśle antidotum na wojenny tragiczny przekaz medialny z frontów pierwszej wojny. Goebbels nie chciał wojną straszyć, chciał pokazać heroizm i nakłonić naród do walki i poświęceń. Przez wszystkie lata wojny manipulował propagandą w specyficzny dla siebie sposób. Nie wahał się przed oszustwem. Cokolwiek zrobił złego, niektóre stosowane przez niego doktryny są do dziś wykorzystywane w mediach i marketingu. PK od początku było gigantycznym i działającym na niewyobrażalną skalę przedsięwzięciem. Propagandyści otrzymali swoją barwę broni. Był to kolor szary.

Korespondenci wojenni byli po pierwsze fachowcami w swoich dziedzinach. Ludźmi którzy zostali wtłoczeni w mundury i nauczeni wojennego rzemiosła. W początkowej fazie traktowali wojnę jako szansę na rozwój zawodowy. Dostali sprzęt, kolosalne zaplecze techniczne i kopalnię tematów na reportaże. Znakomita większość dziennikarzy w PK to znani reporterzy i fotografowie z niemieckich dzienników. Kamerzyści pracowali wcześniej przy produkcjach filmowych i wnieśli na front profesjonalizm godny kina. Ci którym udało się wojnę przeżyć, jeśli wrócili do Niemiec, a nie zostali w Rosyjskich łagrach zajmowali się dalej dziennikarstwem i nierzadko robili karierę.

Korespondenci prezentowali następujące profesje: Fotografowie, Reporterzy, Fotoreporterzy, Kamerzyści, Reporterzy radiowi, Rysownicy. Zdarzało się że niektórzy potrafili lub musieli łączyć te przymioty i stawali się jednoosobową orkiestrą, pisząc, fotografując i rysując. Dodatkowo korespondenci mogli liczyć na pomoc: Laborantów, pomocników operatorów, kierowców, techników itp.
Korespondenci byli przydzielani na stałe do jednego rodzaju wojsk. Ponieważ specyfika służby diametralnie się różniła, propagandyści przyjmowali odmienny system pracy. Największą swobodę mieli w wojskach lądowych. Tam mogli dobierać się w zespoły i eksperymentować z rozmaitym sprzętem. Mogli również liczyć na pomocników. Na okrętach podwodnych i w Luftwaffe było trudniej tam korespondent był jednoosobową orkiestrą. Do tego musiał często wykonywać czynności kluczowe w walce. Na bombowcach na przykład korespondent był najczęściej strzelcem pokładowym. Jego praca to obserwacja, obsługa karabinu i fotografia. Po locie tworzenie relacji pisanej będąc w gotowości bojowej.

Strzelec-korespondent Me 110 między lotami.

Image

Struktura kompanii propagandy na wrzesień 1939 wyglądała następująco:

Lotnictwo - 4 kompanie
Wojska lądowe - 7 kompanii
Marynarka - 2 kompanie

Żołnierze PK pełniący funkcje reporterskie czyli wszyscy korespondenci zaczynali karierę od stopnia co najmniej gefrejter. Często mieli stopnie wyższe. Powodem tego była konieczność utrzymywania luźniejszych relacji w oficerami, celem swobodnego poruszania się, robienia wywiadów czy uzyskiwania informacji.
Podział ról i zasady funkcjonowania korespondentów na froncie podlegały ciągłym zmianom. W wojskach lądowych wyglądało to dość prosto. Na zapleczu frontu stacjonowała kompania korespondentów z wozami laboratoriami, łącznością i pojazdami dyspozycyjnymi. Kiedy planowano działania na przykład ofensywne. Przydzielano do sztabu korespondentów, którzy zaznajamiani z planem operacji byli delegowani do pododdziałów i z nimi ruszali na front. Często dobierali się w zespoły. Na przykład reporter i fotograf lub kamerzysta i reporter. Zdarzały się rzadkie przypadki kiedy na pierwsza linię szli fotograf i kamerzysta. Dzięki temu mamy te kilka zdjęć dokumentujących ich pracę. Rzadko kiedy w jednym miejscu spotykało się kilku reporterów. Z tond fotograf przy pracy najrzadziej występuje na zdjęciach. Oddzielną sprawą było to czym ruszali propagandyści do boju. W sytuacji luksusowej miewali kierowców i samochody bądź motocykle do dyspozycji. Czasem jechali w transporterach opancerzonych. Jednak praktycznie zawsze na koniec szli razem z piechotą do boju. Z tond straty w strukturach PK oscylowały na poziomie ok. 30% co jest porównywalne ze stratami w piechocie.

Korespondent Heeres w luksusowych warunkach. Wojskowy motocykl, wojskowy kierowca, cywilny wózek boczny :)

Image

PK to nie tylko zdjęcia i filmy. Żołnierze Goebbelsa robili też inne, bardziej prozaiczne rzeczy. Prowadzili agitację. Drukowali i rozsyłali ulotki oraz nakłaniali wrogie oddziały do poddania przez wielkie głośniki. Takim oddziałom na froncie wschodnim poddało się tysiące Rosjan.
Korespondenci wojenni, tak jak i inne niemieckie wojska, mieli do pracy doskonały sprzęt. Podstawą każdego fotografa był przydziałowy aparat Leica na taśmę 35mm. Był to bardzo nowoczesny sprzęt do którego można było stosować wymienne obiektywy. Taki sprzęt to było coś co umożliwiło wojenną, reporterską robotę. Poprzednie konstrukcje mieszkowe nie sprostałyby warunkom frontu.

Image

Kolejnym aparatem który zdarzało się używać reporterom PK to Exakta. Bardzo nowoczesny, wtedy luksusowy aparat stanowiący pierwszą lustrzankę na rynku. Ten również wykorzystywał taśmę 35mm i tak samo można było zmieniać obiektywy. Exakta jednak nie mogła przed wojną liczyć na wojskowy kontrakt. Firmę prowadził Niemiec Żydowskiego pochodzenia. Dopiero po upaństwowieniu pojawił się produkt sygnowany przez armię. Nie mam jednak informacji o oficjalnym użyciu tych aparatów w PK. Podobnie było z aparatem Contax, przed wojna produkowanym w Niemczech. Sprzęt na zdjęciach można spotkać w rękach Niemców mimo tego że był to aparat amerykański i stanowił dla korespondentów zza oceanu to co dla Niemców Leica.

Bardzo ciekawym i różnorodnym sprzętem posługiwali się kamerzyści. Były to zazwyczaj kamery na taśmę 16 i 35mm. Małe 8mm nie gwarantowały wysokiej jakości i były stosowane nieoficjalnie. Najpopularniejsze to: Siemens D taśma 16mm, Arriflex taśma 35mm i Ciężka statywowa Askania-Z na taśmę 35mm. Kamery były montowane w przeróżnych miejscach, były celowane równolegle z działami, zajmowały kazamaty bunkrów i otwory wozów pancernych. Jednak najlepsze zdjęcia uzyskiwano „z ręki” na pierwszej linii pod ogniem nieprzyjaciela.

Filmy i zdjęcia w tamtych czasach powstawały najczęściej na taśmie czarnobiałej. Niemcy, dzięki zaawansowanym badaniom w przemyśle chemicznym, podejmowali udane próby pracy z taśmą kolorową. Udawało się to również ich amerykańskim kolegom po fachu. Rosjanie jednak opanowywali tę technikę długo po wojnie. Po zakończeniu wojny, pierwsze prace nad swoimi filmami kolorowymi prowadzili na sprzęcie zdobytym na PK.

Kiedy reporter wydostawał się z pod gradu kul musiał przygotować relację o heroicznych dokonaniach żołnierzy. Siadał najczęściej do etatowej maszyny do pisania Erika. Maszynka na tamte czasy niewielka i kompaktowa. Taki laptop lat 30 i 40.

Image

Uzbrojeniem korespondenta najczęściej była broń krótka, osobista. P08 lub P38. Zdarza się widzieć propagandystów wyposażonych w Mausera C96 lub MP40. Zawsze jest to jednak broń o znaczeniu defensywnym. Kiedy było groźnie korespondent mógł liczyć na osłonę żołnierzy wyposażonych w broń długą.

Świetna kombinacja fotograficzno obronna.

Image

A jak to wyglądało w Fallschirmjager? Wciąż drążę temat. To co do tej pory znalazłem wskazuje na fakt istnienia korespondentów typu „człowiek orkiestra” Korespondenci przydzieleni do FJ na początku wojny przechodzili szkolenie spadochronowe. Preferowano fotoreporterów. Na pokładzie samolotu czy szybowca nie było miejsca dla złożonych ekip. Jedna z ciekawszych historii wiąże się z postacią Ernsta Grunwalda. Był to jeden z korespondentów, fotoreporterów uczestniczących w operacji Merkur. Wyskoczył z samolotu razem z pierwszymi żołnierzami. Aparat, obiektywy i filmy miał schowane w torbie na maskę p-gaz. Maszyna do pisania poleciała w pojemniku zrzutowym na broń. Żeby nie było za lekko, Grunwald po lądowaniu od razu przystąpił do pracy. Zrobił kilka bardzo znanych zdjęć dokumentujących pierwsze chwile desantu. Gotowe materiały wysłał nieoficjalnie korzystając z uprzejmości pilota samolotu sanitarnego. Grunwald był też autorem wywiadu z leżącym w szpitalu na skutek choroby Maxem Schmelingiem. Zaprzeczyło to alianckiej plotce o jego rzekomej śmierci. Pierwszy album z pracami korespondentów FJ z Krety wydano już 1942 roku. Oczywiście w dalszym toku wojny dziennikarze FJ pojawiają się w zespołach podobnych do tych z szeregów Heeres.

Image

Image

Image

Jako ciekawostkę warto wspomnieć postać najbardziej znanego, niemieckiego korespondenta wojennego. To nikt inny jak Lothar Gunther Buchheim autor słynnej powieści Das Boot. Miłośnicy tej historii i filmu „Okręt” na pewno pamiętają postać korespondenta z nieodłącznym aparatem który był alter ego autora będącego podczas wojny żołnierzem PK, między innymi na okręcie U-96
Więcej informacji o korespondentach niemieckich można znaleźć w doskonałej książce Reporter Diabła Georga Schmitd Scheedera. Jest to biograficzno-dokumentalna pozycja napisana w pasjonujący sposób. (cóż, pisał reporter ) Polecam zdecydowanie. Niestety nie ma dużo więcej literatury na ten temat i informacje trzeba pozyskiwać wybiórczo analizując opracowania ogólnowojenne i zdjęcia.

Image

Na dzień dzisiejszy staram się odtworzyć postać korespondenta dla wojsk lądowych w okresie od kampanii Polskiej do początkowego okresu Rosyjskiej. Oraz mam zamiar zadebiutować jako reporter Fallschirmjager. „moja postać” używa w pracy: Aparat Laica, maszynę do pisania Erica 5 oraz kilka pomniejszych gadgetów takich jak „prywatna” kamera Agfa 8mm. Żeby z pierwszej linii frontu dostarczyć zdjęcia na tyły i zasiąść do pisania relacji dla „Berlina”, która zostanie tam zabrana pierwszym samolotem, dosiadam pochodzące z rekwizycji BMW R71. Oczywiście chętnie zabrałbym się czasem z kierowcą czymś bezpieczniejszym ale jak wiadomo na froncie niekiedy nie ma wyboru. :)

Tak to powinno wyglądać.

Image

Wyzwanie jakie sobie stawiam to legalne wniesienie na „pole bitwy” mojego Nikona. Myślałem o wykonaniu do niego obudowy-repliki kamery używanej przez PK. Do tego celu muszę niestety zwymiarować oryginały. Obawiam się że jako jedyna, jest w stanie pomieścić niemały przecież aparat, replika Askania Z. Sprzęt raczej nie używany „z ręki”. Czas pokarze. Może też pobawię się w robienie zdjęć analogiem. Myślę że odpowiednią jakość jest możliwa do uzyskania Exaktą na której dobry egzemplarz poluję.

Może ktoś z forum ma zdjęcia żołnierzy uzbrojonych w sprzęt fotograficzny? Ja powrzucam jeszcze kilka ciekawych za dnia.

PS: Pomijam sprawę korespondentów SS. Byli powołani, później podlegali swojej strukturze i to zupełnie inna historia. Ale jak macie zdjęcia foto-skaczących :) to czemu nie.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Niemieccy Korespondenci wojenni i Fallschirmjager.
PostWysłany: 10 Cze 2010, 12:05 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 22 Maj 2010, 13:15
Posty: 8
Tak jak obiecałem zamieszczam kolejne zdjęcia. Oba bardzo znane.
Ta scena jest podobno autorstwa Ernsta Grunwalda. Zdjęcie z Krety, początkowo nieakceptowalne przez cenzurę. Stało się jednak jedną z ikon fotografii wojennej.

Image

A to przedstawia jednego z korespondentów.

Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Niemieccy Korespondenci wojenni i Fallschirmjager.
PostWysłany: 26 Sie 2010, 07:27 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Maj 2008, 23:49
Posty: 2079
Znalazłem tę fotkę u siebie na dysku, myślę że pasuje do wątku :D
Załącznik:
deutsche-fallis-40-45-0052.jpg
deutsche-fallis-40-45-0052.jpg [ 54.02 KB | Obejrzany 27746 razy ]

_________________
http://ekwipunek.blogspot.com/
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Niemieccy Korespondenci wojenni i Fallschirmjager.
PostWysłany: 27 Sie 2010, 11:49 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 22 Maj 2010, 13:15
Posty: 8
Świetne zdjęcie. Masz więcej z tych konkretnych zdarzeń?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Niemieccy Korespondenci wojenni i Fallschirmjager.
PostWysłany: 27 Sie 2010, 11:56 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Maj 2008, 23:49
Posty: 2079
To zdjęcie znalazłem ostatnio u siebie na dysku kiedy przeglądałem moje zbiory. Nigdy nie przeszukiwałem ich pod kontem korespondentów i nie jestem w tej chwili w stanie stwierdzić czy mam inne zdjęcia. Ta fotografia pochodzi z Afryki.

_________________
http://ekwipunek.blogspot.com/
Image


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 5 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group